17 komentarzy



A.
14 stycznia 2018 at 22:27
Reply

Trochę się powymądrzam :-)
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tezą, że do Hvitserkur tylko samochód 4×4. Droga jest podła ale można po niej jeździć zwykłym samochodem osobowym. Ja też byłem tam w lipcu 2017. Samochód nie był terenowy. Co prawda miał napęd na cztery koła ale nie było najmniejszej potrzeby do użycia go. Nie włączyłem ani razu. Pamiętam że na parkingu przy skale stał VW Golf i Skoda Octavia więc … :-) Zaznaczam, że było sucho.
Do wjazdu pod latarnię na Dyrholaey również nie potrzeba samochodu z napędem 4×4. Wjechałem bez najmniejszych problemów :-) Nie zniechęcaj ludzi :-)

Dettifoss nie jest najpotężniejszym wodospadem Europy. To legenda rozpowszechniana przez Islandczyków. Średni przepływ wody w Dettifoss to ok. połowa przepływu w szwajcarskim wodospadzie Rheinfall. Może walczyć o drugie miejsce z wodospadem norweskim i szwedzkim (podobna moc). Ale zgodzę się z tym, że jest ogromny i robi niesamowite wrażenie.

Rozczarowanie złotym kręgiem? Hmm… no trochę się zgodzę. Ale tylko trochę :-) Samo Þingvellir jest przereklamowane. No przecież „złoty krąg” to również Strokkur i Gullfoss. No nie mów mi, że Gullfoss nie robi wrażenia. Nawiasem mówiąc widziałem go również z drugiego brzegu rzeki :-)
Przegapiliście dwie „perełki”, które mieliście tuż pod nosem.
1. Kanion Sigöldugljúfur – był przy drodze F-208 do Landmannalaugar.
2. Bajeczna dolinka z wodospadem Kvernufoss – tuż obok wodospadu Skógafoss (zaraz za muzeum).
Podejrzewam, że przejeżdżaliście też koło wodospadu Thjofafoss. Bo to mniej więcej po drodze do Landmannalaugar (od północy). Niesamowite miejsce.
Natomiast zazdroszczę wam dojazdu do wodospadu Aldeyjarfoss. Nie zdążyłem do niego dotrzeć :-( Bardzo chciałem ale brakło czasu. Ile czasu zajęła wam droga od zjazdu z „jedynki” do Aldeyjarfoss?



    malewojaze
    15 stycznia 2018 at 09:48
    Reply

    Cześć A.!
    Na samym początku chcielibyśmy podziękować za włączenie się do dyskusji oraz wyczerpujący komentarz :) Informacje w nim zawarte na pewno przydadzą się przyszłym odwiedzającym ten piękny kraj.
    Jeśli chodzi o drogi do Hvitserkur i na Dyrhólaey to owszem, przyznajemy rację że w lipcu przy dobrej pogodzie bez problemu można tam dojechać nie tylko samochodem 4×4. Natomiast opierając się na opiniach krążących w sieci (na blogach, tripadvisor itp.) od osób które odwiedzały te miejsca w innych miesiącach to nikt nie poleca tego robić samochodem bez ww. napędu. Spotkaliśmy się z opinią, że nawet w czerwcu był problem z wjazdem na Dyrhólaey (gdzie de facto podjazd i droga jest bardzo prosta).
    Złoty Krąg jest w porządku, ale tak jak pisaliśmy lepiej udać się tam na początku podróży ponieważ reszta Islandii naprawdę może go przyćmić. I tak jak mówisz – to właśnie Thingvellir jest najsłabszym punktem „programu”.
    Do notki o Dettifossie faktycznie wkradł się chochlik i zostało to już poprawione, bardzo dziękujemy!
    Co do pominiętych atrakcji to dobrze wiedzieć na przyszłość. W ciągu wyjazdu przegapiliśmy też sporo innych – jedne z niewiedzy, inne z bólem serca przez brak czasu, jeszcze inne ze względu na opinie. Natomiast i tak jesteśmy zadowoleni, w końcu w tydzień udało nam się zobaczyć naprawdę sporo :) A przynajmniej zostały miejsca do odwiedzin na następny raz, bo ten na pewno nastąpi! Szczególnie że bardzo chcielibyśmy zwiedzić jeszcze m.in. Fiordy Zachodnie.
    Do Aldeyjarfossa jechaliśmy chyba niecałą godzinkę. Mimo że jedzie się wgłąb kraju to droga jest naprawdę w porządku (zdecydowanie lepsza niż do Hvitserkur czy Haifossa) :)

Gosia
13 stycznia 2018 at 20:42
Reply

Jakie niesamowite zdjęcia, jaki piękny post! Wreszcie zobaczyłam Islandię taką, o jakiej sama marzę – nie w śniegu, nie zimową, tylko w tej dziwnej, zawieszonej między wiosną a jesienią porze, jaką jest lato w tym kraju. Masz ogromny talent do zdjęć!



ISLANDIA | Hveragerdi - MAŁE WOJAŻE - Blog podróżniczy
12 stycznia 2018 at 18:10
Reply

[…] jest gorąca rzeka w pobliżu miejscowości Hveragerdi. Jednakże intensywny i długi dzień na półwyspie Snaefellsnes trochę nas zmęczył i obudziliśmy się przed południem, co było jednoznaczne z tym, że […]



Najpiękniejsze wodospady na Islandii - MAŁE WOJAŻE - Blog podróżniczy
9 stycznia 2018 at 17:55
Reply

[…] Wodospad Kirkjufellsfoss […]



Ola z zachwyconanatura.pl
9 stycznia 2018 at 11:03
Reply

Niesamowite klimaty…. Islandia to moje marzenie…



Magda
9 stycznia 2018 at 10:07
Reply

Jak tam jest prześlicznie. Aż chciałoby się tam teraz teleportować. Nigdy nie byłam na Islandii, ale widząc te zdjęcia wiem ile mam do nadrobienia :)



Ilona
8 stycznia 2018 at 14:15
Reply

Nie będę oryginalna i także napiszę, że zdjęcia, jak i widoki powalają. Pięknie, tajemniczo i romantycznie.



Ewelina Gac
8 stycznia 2018 at 09:49
Reply

Nie będę pisać o niczym , jak o zdjęciach. Totalnie pobudzają wyobraźnię! Magia. Miejsce wydaje się być oazą spokoju, tam powinno się siadać i zbierać swoje myśli, plany, życie. Pięknie. Pozdrowienia: -)



Monika | Podróżowisko.pl
8 stycznia 2018 at 09:49
Reply

Moja ukochana Islandia… Byłam tam z mężem tylko kilka dni i to zimą, ale wyspa ta skradła nasze serca od pierwszego wejrzenia. Do tego stopnia, że wracamy tam znów w marcu. Rok temu odkrywaliśmy południe, tym razem skierujemy się na północ. Dzięki za podpowiedź o tych gorących źródłach! 40-44 stopnie? Idealnie! Będzie można się wygrzać i pewnie (a może jednak się mylę?) zimą nie będzie kolejki do tego 2-3 osobowego źródełka ;) Żałuję, że poprzednim razem nie skorzystaliśmy, tym razem jednak chyba nie odpuścimy takiej kąpieli.



asia
7 stycznia 2018 at 21:09
Reply

O Jezusie, te zdjęcia powodują że już nie mogę doczekać się swojego wyjazdu na Islandię. Jeszcze tylko 7 miesięcy :D



    malewojaze
    8 stycznia 2018 at 08:28
    Reply

    Asia, zazdrościmy w pozytywnym słowa znaczeniu <3 My na pewno chcemy tam wrócić!

Marta G
7 stycznia 2018 at 20:07
Reply

Ależ piękne zdjęcia! Islandia to moje turystyczne marzenie, może kiedyś uda się uzbierać na nie i je spełnić.



Sniffonia
7 stycznia 2018 at 19:53
Reply

Uwielbiam tego typu reportaże z podróży. Z jednej strony jest od krótki, ale z drugiej nadrabia tymi wszystkimi cudownymi zdjęciami! Ujęcia wyszły wam fenomenalne, aż samemu chciałoby się tam być!



    malewojaze
    8 stycznia 2018 at 08:29
    Reply

    Dziękujemy! Zdecydowanie wolimy opowiadać obrazem niż słowem :)

Nihil Novi
7 stycznia 2018 at 19:51
Reply

Podziwiam wszystkich, którzy są w stanie przeczytać te nazwy :) Piękne krajobrazy na wspaniałych zdjęciach, które będą cudowną pamiątką po latach!



SzydelkoweCUDAsie
7 stycznia 2018 at 19:35
Reply

Piękne widoki i te małe źródełko! Jak to dobrze, że istnieją takie blogi, bo o istnieniu wielu miejsc bym nawet nie wiedziała :)



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *